ogród dzieciństwa
kiedy
rabarbar
był
słodki
topole
we wczesnym zmierzchu
białe
jak kość
chowamy
się
w
muszli koncertowej
szum
deszczu
ogród dzieciństwa
kiedy
rabarbar
był
słodki
topole
we wczesnym zmierzchu
białe
jak kość
chowamy
się
w
muszli koncertowej
szum
deszczu
szron
na polu
nadzieja
by wreszcie
zakwitnąć
wracamy
z
pogrzebu
wszyscy
oprócz mamy
tak
nieśmiertelna
jak
to tylko możliwe
kocanka polna